Pomoc bratu i fachowe ocieplenie poddasza pianką

ocieplenie poddasza pianką

Mój brat założył jakiś czas temu własną firmę remontową. Robią wszystko, co tylko klient będzie chciał – od malowania pokoju, po zakładanie paneli. Ostatnio mieli bardzo dużo pracy w nowej alei domków jednorodzinnych.

Ocieplenie poddasza pianką i firma brata

ocieplenie poddasza piankąBardzo dużo ludzi zaczęło budować domy w podobnym czasie i prosili najczęściej o wykończenie. Zazwyczaj miała to być izolacja poddasza pianką poliuretanową, choć oni po prostu nazywali to prościej. Oczywiście ocieplenie pianką wchodziło w skład zadań ekipy remontowej, którą zatrudniał mój brat. Byli to raczej młodzi mężczyźni, którzy lubili przy pracy się pośmiać i bardzo się ze sobą zintegrowali. Pewnego dnia mój brat zadzwonił do mnie zakłopotany i powiedział, że jego pracownicy zbyt mocno zaszaleli poprzedniego dnia i nie są w stanie przyjść dzisiaj do pracy. Bardzo się na nich zdenerwował i postanowił zabrać im premie. Praca jednak musiała być wykonana, całe szczęście, że było jej niewiele. Mój brat zadzwonił właściwie spytać, czy nie przeraża mnie fachowe ocieplenie poddasza pianką– czy byłabym w stanie coś takiego wykonać. Według planu mielibyśmy razem pójść do trzech domów, które miał dzisiaj jeszcze dokończyć. Właściwie… izolacja poddasza pianką nie była nigdy moim wymarzonym zajęciem – robiłam to tylko raz, jak wprowadzaliśmy się do naszego domu, który nie był jeszcze wykończony – ale zgodziłam się, ponieważ współczułam mojemu bratu, że został sam z tyloma zadaniami. Pojechaliśmy razem i zrobiliśmy to, czym miała zająć się ekipa remontowa. Właściciele też dziwili się, że przyjechały tylko dwie osoby – tym bardziej, że jedną z nich była kobieta. Ale wykonaliśmy swoją pracę i mieliśmy do końca dnia wolne, ponieważ dopiero w następnym tygodniu miały zacząć się generalne remonty kamienic w centrum miasta, które były następnym zleceniem mojego brata.

Brat bardzo się cieszył, że mu pomogłam i postanowił dać mi coś w prezencie. Powiedziałam mu jednak, że najlepszym prezentem będzie wspólnie spędzony czas, bo rzadko się widzimy, zabrał mnie więc na spływ kajakowy.