Rodzinne miasto

Łódź wspominam z wielkim sentymentem. Mieszkałem tam tylko przez pierwsze lata swojego życia, jednak to właśnie z tego okresu pochodzą moje najlepsze wspomnienia. Choć stereotypowo mówi się o Łodzi jako o szarym, fabrycznym mieście, ja pamiętam je bardzo kolorowo.

Wspomnienia o Łodzi

Mieszkałem na parterze w niewielkiej kamienicy w środku miasta. Nie pamiętam nazwy ulicy, ale teraz mieści się tam jakaś firma, nazywa się chyba FH Karmi z Łodzi. O ile dobrze sobie przypominam, wtedy też obok był jakiś zakład, chyba drukarski. Robiło się tam pieczątki czy nadruki na plastiku. Niedaleko była szkoła podstawowa, gdzie chodziłem do pierwszej, drugiej i trzeciej klasy. Kiedy byłem w czwartej klasie, moi rodzice się rozwiedli, a ja z matką wyjechałem do dość dużej wsi pod Kołobrzegiem. Tam już nigdy nie czułem się jak u siebie. Nie mogę powiedzieć, że było źle, wręcz przeciwnie – powodziło nam się z mamą i siostrą znacznie lepiej, tym bardziej, że obok mieszkała babcia, z którą zawsze świetnie się dogadywałem. W szkole jednak zawsze czułem się jak obcy, przyjezdny, i jakoś nigdy nie udało mi się zdobyć tylu przyjaciół, ilu miałem w Łodzi. Wychowałem się biegając z chłopakami po blokowiskach, a spokojny, wiejski krajobraz był mi zupełnie obcy. Nie wiedziałem, co mam tam ze sobą robić. Czekałem na dzień, kiedy będę mógł wyjechać na studia. Byłem pewien, że wrócę do Łodzi, jednak kiedy przyszedł czas na wybór miejsca, jakoś nie mogłem się zdecydować. Łódź istniała już tylko w moich dziecięcych wspomnieniach.

Nawet nie pamiętam ulicy, przy której mieszkałem – tylko tyle, że obok jest firma FH Karmi, gdzie drukuje się jakieś ulotki czy plakaty. W końcu wyjechałem więc do Warszawy. Do dziś zastanawiam się, jakby wyglądało moje życie, gdybym wrócił do Łodzi.