Trudna praca architekta

Sprostanie wymaganiom klientów jest często niezwykle trudne. Przyzna to każdy, kto zajmuje się świadczeniem usług w dowolnej dziedzinie. Ludzie bywają uciążliwi. Dzieje się tak zarówno wtedy, gdy nie potrafią sprecyzować swoich oczekiwań, jak i wówczas, gdy we własnym mniemaniu wszystko wiedzą lepiej niż osoba, z usług której zamierzają skorzystać. Obie postawy są źródłem nieporozumień.

Doświadczenia wziętego architekta

Branża architektoniczna dostarcza wielu przykładów trudnej współpracy z klientem. Wzięty architekt wnętrz z Gdańska opowiedział mi kiedyś o projekcie wykonywanym dla bardzo dobrze sytuowanych ludzi. Współpraca zapowiadała się obiecująco. Zlecenie dotyczyło nowego, dużego domu, gdzie zdolny architekt z mnóstwem pomysłów miał wielkie pole do popisu. Przedstawione przez klientów pomysły zagospodarowania przestrzeni również były interesujące. Niestety, szybko okazało się, że żądania klientów są niemożliwe do realizacji. Nie tylko spierali się oni o każdy detal, ale nie dało się ich zadowolić nawet realizując w każdym szczególe ich drobiazgową koncepcję urządzenia wnętrza. Ludzie ci stale byli nieusatysfakcjonowani efektem pracy projektanta, mimo iż opierała się ona ściśle na ich wytycznych. Nie brali pod uwagę żadnych sugestii architekta, choć te znacznie podniosłyby walory projektu i pozwoliłyby uniknąć błędów, które w konsekwencji sami zauważali. Winę za ich wystąpienie zrzucali jednak na projektanta. Praca została po wielu trudach sfinalizowana, ale żadna ze stron nie była z niej zadowolona.

Nie chodzi tu bynajmniej o to, by klient nie miał żadnych życzeń, jednak należy pamiętać, kto jest fachowcem i nie wchodzić w jego kompetencje. Korzystając z usług przyznajemy, że nie ze wszystkim poradzimy sobie sami.