Wycieczka do fabryki rozdzielnic

rozdzielnice średniego napięcia

Kiedyś w czasach, kiedy byłem dzieckiem, był to czas, kiedy w naszym kraju władał jeden i jedyny słuszny ustrój polityczny opierający się na sojuszu robotniczo-chłopskim oraz bratnim sojuszem z wielkim bratem ze wschodu.

Wycieczki do fabryk są zawsze fajnym doświadczeniem

rozdzielnice średniego napięciaTo były czasy, jakie były. Jedni je przeklinają, inni za nimi tęsknią. Nie mam zamiaru opowiadać się po żadnej ze stron. Jednym było wtedy lepiej, większości gorzej, podobnie jak dzisiaj. No, z pewnością sklepy były gorzej zaopatrzone. W zasadzie nie było niczego, jak to klasyk powiada. No były kolejki do sklepów, w których wyjątkowe międzyludzkie relacje się tworzyły. W obecnych czaszach nie ma kolejek, w sklepach jest wszystko, tyle że ludzie mają jakby mniej na te wszystkie dobra pieniędzy. No, ale nie o tym chcę napisać. Pamiętam, jak kiedyś ], była to chyba piąta, albo szósta klasa szkoły podstawowej całą klasą wybraliśmy się do fabryki porcelany, by zobaczyć, jak praca najszlachetniejszego ludu pracującego wygląda. I jak można się pochwalić i podziwiać nowoczesny park maszynowy, gdzie proces produkcji szedł na pełen gwizdek. No i faktycznie my dzieciaki z niema z nabożeństwem w oczach oglądaliśmy cały proces produkcyjny. Gdzieś tam nam w oczy wpadły szafy rozdzielcze. Jednak nie rozwodziliśmy się zbytnio nad nimi. Dużo bardziej ciekawe, dla nas chłopców były stacje transformatorowe. Patrzyliśmy na nie, a nasze usta były tak szeroko otwarte, że jakby jakiś ptak obok przelatywał, to mógłby sobie gniazdo wymościć. Z kolei nie wiedzieć dlaczego dziewczynkom bardziej do gustu przypadły szafy sterownicze. Może przez ten pierwszy człon wyrażenia szafy. W końcu tak bardzo domowa się kojarzący. No, ale nas wszystkich zarówno chłopców, jak i dziewczynki połączyły rozdzielnice średniego napięcia. To było dopiero coś. No i na dodatek baterie kondensatorów. To był już obraz kompletny. Od tamtych dni czasy się zmieniły.

Zamiast fabryki, mamy hipermarket, a tam gdzie była produkcja jeżdżą koszyki. Ale generalnie żyje się wszystkim lepiej, a zwłaszcza politykom. Jednak nie ma co narzekać, teraz przynajmniej można pracować i zarabiać i nikt nikomu do portfela i w pochodzenie nie patrzy.